Wyszukiwarka

Twoja wyszukiwarka

piątek, 6 maja 2011

Trudny piątek

Dzisiaj poszliśmy z Frankiem na rutynowe badania. Kastrację odwołaliśmy,jakbym miała przeczucie.
Niestety mimo zaufania Frank nie dał się zbadać i trzeba było podać jemu mała dawkę narkozy.
Jejku jak się słaniał- nie mogłam patrzeć jak bidulek staje się taki lejący w rękach...
Zrobiliśmy najpierw badanie krwi, później RTG stawów i kręgosłupa, na końcu USG jamy brzusznej.
Dziwne było dla mnie, że Frank nie chce skakać na łóżko i do auta. Myślałam, że to z powodu karcenia przez poprzednich właścicieli,ale coś mi podpowiadało, że może coś jemu dolega. Niestety nie myliłam się.

A więc:
- wyniki badań krwi - dobre - za tydzień powtórzymy bardziej pod kątem choroby pokleszczowej
- RTG stawów - jest mała dysplazja, ale nie wymaga interwencji chirurgicznej
- RTG kręgosłupa - w odcinku lędźwiowym dość duże zwyrodnienie (prawdopodobnie od uderzenia lub karcenia)
- USG jamy brzusznej i rejonów narządów rodnych - i tu jest problem: nawet w narkozie bardzo go tam bolało - lekko powiększona śledziona, bardzo powiększona prostata-bardzo bolesna- duże płaty, mocne zapalenie. Jądra ok.
- guz nr 1 to krwiak wielkości piłki golfowej-usunięto z niego krew
- pozostałe małe guzki- obserwacja
- dostał kroplówkę i teraz słodko śpi

EKG wykonamy dopiero za tydzień.
Wizyta była bardzo droga,ale myślę, że opłaciło się. Wiemy, ze przez ta sprawy z prostatą Frank nie chce,bo go mega boli, skakać,wskakiwać itp.

Kastracja przesunięta na za 3 miesiące,az farmakologicznie postaramy sie zmniejszyć prostate. Jeśli nie, będzie trzeba ja wyciąć.

Otrzymał następujące leki:

  • -Ypozane - na prostatę
  • -Synuloz
  • -Carprodyl

Teraz odpoczywa,ale widać, że nie jest zadowolony z dzisiejszego dzionka :(
Jutro zabiorę mocz i kał do badania.

Franuś i cała nasza sfora pozdrawia !

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz